sobota, 16 kwietnia 2011

poniedziałek, 11 kwietnia 2011

rozgwiazdy, organiksy i serwetty








Witam. Glina! Nie istnieje świat poza gliną, bez gliny. Jak ja żyć mogłam bez niej?
Toż z niż można zrobić wszystko! Bezlik możliwości! Jest organiczna, nowoczesna, homogeniczna, stawiająca opór, zacięta, bezlitosna, uległa, dyspozycyjna.
Wymaga jednego - szczerości, a ja szczera bywam nieczęsto.

środa, 30 marca 2011

kwadratura filiżanki





Najnowsze ceramiczne szaleństwo duetu syn-matka.
Niestety kawa wylewa się po policzkach za kołnierz, konieczna jest korekta kształtu - ucho po przekątnej.

Glina medyńska, szkliwa bArta, dziękuję za wypalenie w piecu!
Tak to jest, emocje odkryć.
(nie wiem, czy uwierzycie, ale każdy nerwik liścia poprawiałam ręcznie wykałaczką, aby był dobrze widoczny pod szkliwem.... taka koronkowa robota)

środa, 2 marca 2011

nabór ciał i dusz




W związku z listami bardzo proszę o ujawnienie się chętnych i zastanawiających się półgębkiem nad krótkimi acz intensywnymi warsztatami w Starym Sadzie w te wakacje. Przeliczyć Was muszę, aby przemyśleć ogacenie, wikt i opierunek.
Mam instruktorów do ceramiki, malowania, zdrowego jedzenia i nienagannego prowadzenia się na drodze wszechświata; będzie Pani, co cuda ubraniowe na drutach robi,będzie nauka pieczenia chleba na zakwasie i spacery z psem. Chętnych będę uczyła złocić.
Proszę na razie tylko wyrazić chęć i potrzebę, będziemy kombinować dalej.

Ps. Zdjęcie jest mylące, nie było zrobione w Starym Sadzie, choć stara z sadu faktycznie kręci. Prawdopodobnie koła nie skołuję i będziemy lepić z wolnej stopy, to znaczy ręcznie. Wałeczkami i dolepianiem.


na pierwszym zdjęciu wystąpiły:
Kasia, Aneta i stara z sadu ;)

środa, 9 lutego 2011

odbić na zawsze




Jednym z pierwszych pomysłów początkującego adepta gliny jest wyciskanie śladów. Gorączkowo szuka wtedy szmat o wyraźnej fakturze, koronkowych serwetek babci (panika w oczach domowników - cenniejsza niż masterkard!), sznurków, liści i gwoździ. Polowa naczyń nie wytrzymuje eksperymentów, ponieważ ... sami kiedyś się przekonacie ;)

Mój pierwszy kubeczek z odbitą gałęzią sumaka i orzecha włoskiego.

studziennie smutna żaba


Mój ulubiony motyw stworzenia, związanego z ziemią. Podoba mi się efekt gloniastego dna. Z pewnością zrobię wiele wersji żaby w studni. Niewielka miseczka z medyńskiej gliny, formowana ręcznie, bez koła. Dwa rodzaje szkliw.
Dziękuję b'Artowi za użyczenie pracowni.

piątek, 4 lutego 2011

okaryna kosmiczna część 1




Grający żółw b'ARTa http://bartceramika.blogspot.com/ i moja okaryna - chwała i pokłony, jako że żółwia dostałam w prezencie, a resztę mi upieczono i pobłogosławiono. Żółw zasługuje na więcej zdjęć. Dam jak zrobię, bo mi się ostatnio balans kolorów nie podoba. Muszę wymienić baterie... w oczach...chyba.