Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamień księżycowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kamień księżycowy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 stycznia 2015

dewocjonalia spersonalizowane

Czas taki nastał, że Czytelnicy błądzą myślami w Niebach, grzebią sobie w duszach i zaczynają podróż w strefę rytmicznego milczenia. Temat przypomniała mi Jola http://szymanska.blog.deon.pl/, która nosi radośnie swoją brokatową sercarecytację.


Idea ---> mieć ładny przyrząd do osobistej modlitwy. Wygodny, o określonym rytmie, odległościach wygodnych dla palców. W przypadku naszyjników długich jako komboskiony, czotki, różańce czy male ważne jest, aby zrównoważyć kamienie pod względem wagi, faktury, koloru. Do tego mamy jeszcze strukturę dotyku - chropowatości lub ich brak, fasetowanie kamieni i inne cuda. Regulacja może być i nie musi. Sprawdza się sznurek z supełkowaniem, podwójna elastyczna nić, jedwab, linka jubilerska (mmm, zależy od dynamiki noszenia - tu też ważny jest wybór pod styl życia, a nawet możliwość częstego kontaktu z wodą, A NAWET - bo i tak bywało - wygoda podczas... SNU)
Czasem Czytelnicy mają słabość do konkretnego kamienia. Proszą o dołączenie własnego elementu ozdobnego, czasem pamiątki. W ten sposób mają ją zawsze przy sobie.
Ja lubię wybrać dla konkretnych osób kamienie osobiście; czasem coś mi przypominają, wskazują, odsyłają. Noc Kairu była od początku pomyślana dla Joli, bo obie błyszczą!

Bardzo lubię wyzwania, ale o nich w osobnym wpisie, bo - choć obiecałam Twórcy (na Jego życzenie) anonimowość - to Jego ręcznie rzeźbione medaliony muszę przedstawić!



Biżuty ze zdjęć pojechały to Joli, Anety i Artura.