Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą glina. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 listopada 2014

Dawno temu, w lecie 2013 ;) warsztaty!


Bardzo spóźniony wpis, jednak obecni na zdjęciach kursanci (wszyscy!) zawsze są obecni w moich myślach i sercu !

Rok temu bardzo kameralnie działaliśmy z gliną, upał był nieziemski, ocieral nam się o nogi ciężarny kot sąsiadów a wiśniówka roztapiała się wraz z kieliszkiem, zanim trafiła do ust. Glina wysychała z prędkością światła, rozmowy płynęły jak wartki potok, a ciasto Oli roztaczało zapachy! Kursanci wcześniej się nie znali, jednak nawiązano mocną linę porozumienia i wspólne tematy wypełniły ogród. Pani instruktor sportu i chińskich ćwiczeń Tai -Chi wpadła "przejazdem" i dała się wciągnąć w lepienie ( a ostrzegałam, że glina wciąga!;) ), Marcin ulepił cały asortyment kubkowo - miseczkowy do kawy i orzeszków plus zegar i podstawka pod kadzidełka, panie stworzyły piękne patery, łyżeczki (!), kolczyki i cukiernice, a nawet kolczyki i ściennego anioła.

Jestem bardzo dumna ich pracy - powstały rzeczy oryginalne, praktyczne i piękne! Do tego zawierają odcisk emocji, życia i tamtych chwil, co jest bardzo cenną pamiątką, utrwaloną w glinie. Sami dokładnie wiedzieli, jaki efekt chcą osiagnąć, tylko czasem służyłam pomocą czysto techniczną (przynieś-wynieś-wymień wodę w wiaderku do mycia rąk) ;D

Podczas drugiego spotkania szkliwiliśmy wypaloną ceramikę.

Bardzo spodobał mi się ten zespół, zapraszam ponownie w sezonie letnim! Olu, Marcinie, Ewo - Pozdrawiam i do zobaczenia!

środa, 31 października 2012

piątek, 28 września 2012

Zamówienie specjalne - rodzina ośmiornic

Moje panie pojechały już do nowej opiekunki w Rzeszowie - niech się dobrze sprawują!
Ceramika kształtowana ręcznie, szkliwiona, dwukrotnie wypalana. Średnica ok 5 cm. Kolczyki zakończone srebrnym biglem angielskim, lekkie. Wisiorek nieco bardziej masywny, choć o tej samej wielkości.
To była wielka przyjemność powołać je do istnienia!




środa, 29 lutego 2012

terapeutyczny lampion


Wieczór Ważnych Decyzji poprzedzony był wielkim smutkiem i wzmożoną pracą.
Powstała postać klęczącej kobiety, która rodzi światło.
Bardzo to dziwna i nietypowa tematyka, jednak potrzeba chwili podsunęła rękom takie rozwiązanie. Urodziłam rozwiązanie.




Zaraz później przyszedł wstyd, że... pracując w wielkim skupieniu nie dopuściłam do siebie podobieństwa formy mojej i Przyjaciółki... pocieszam się tylko, że nieświadomy plagiat będzie mi wybaczony. Odkrycie to spowodowało zimne poty. Tak bardzo nie lubię niczego i nikogo kopiować, a jednak pewne pomysły przechodzą przez nas i owocują w najciemniejszej chwili rozmyślań.

Emocje zostały ubrane w glinę, umysł odpoczął. Serce już spokojne.
Nie mniej jednak - jeszcze raz przepraszam ;*

czwartek, 13 października 2011

środa, 8 czerwca 2011

przerwa na bezlik zajęć




Oddalam się chwilowo w stronę zatłoczonego czasu, aby przygotować nowe wypieki. Znikam pozornie! Zamawiających miseczki proszę o kontakt z podaniem adresu wysyłki.
Paniom czekającym na listne kolczyki i zawieszki obiecuję, że 20 czerwca będą do wysyłki. Adios!


ps. Szkliwa są bezkadmowe i bezołowiowe; jem z nich spokojnie i piję również, natomiast nie posiadają oficjalnego atestu do kontaktu z przewodem pokarmowym. Myślę jednak że na biżuterię, ciastka i flipsy nadają się znakomicie!
Po jedzeniu w nich truskawek nic mi się nie stało ;)

piątek, 3 czerwca 2011

turkuszę bo muszę*





Glina czerwona medyńska, szkliwo łączone efektowe, kombinowane. Wypalane w pracowni bArta.



Glina biała,przecierana, szkliwo turkusowe.
Zestaw miseczek (w tym jedna dla Kasi B.)

*
turkuszę to określenie Mariaeli.

czwartek, 2 czerwca 2011

a guzik mnie obchodzi




Ładniejsze i lżejsze robi ten Pan, można do Niego napisać z zamówieniem:
http://bartceramika.blogspot.com/
;)

czwartek, 26 maja 2011

razem ze mną nie spiesz się




Medalion - "Jezioro". Glina, szkliwa.

Na Thassos, greckiej wyspie marmuru znajduje się jedno jedyne słodkie, wysokogórskie jezioro. Moczą w nim włosy wierzby płaczące - chyba również jedyne na wyspie. Widok to niezwykły, bo zanim dotarliśmy przez upalne skałki do "Mountain lake", brodząc w kłujących w łydki zdziczałych krzaczkach oregano i bobkach dzikich kóz, nic nie zapowiadało takiej sielanki! Niedaleko zacieniony wodospad i dzikie pszczoły, pijące wodę w locie, muskając strumyk. Wyglądało właśnie tak. Turkusowe oczko i szeroki, piaszczysty brzeg.

http://www.youtube.com/watch?v=eTIZi8Ree98&feature=fvwrel
(nie mogłam wkleić klipu, musicie sami go odnaleźć)

Medalion bierze udział w konkursie