poniedziałek, 21 listopada 2011

Ameba również w czerwieni



Jestem jak ucieszona ostatnimi projektami, że wrzucę tylko to, żeby zdążyć się nacieszyć powoli, z namysłem.

Całe studenckie życie walczyłam z barokiem i narracją, cóż, ostatecznie do niej wróciłam. Zatoczyłam pełne koło. Jest więc opowieść.

7 komentarzy:

  1. Nie kuś bo i czerwoną Ci zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ...komentując swego czasu "piątą planetę" oniemiałam, tamten zachwyt przenoszę i na "ameby",pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna jest, chociaż nie ukrywam, że turkus jest mi jednak bliższy :P

    OdpowiedzUsuń